Ten ranek nie należał do tych miłych i tym podobnych. Głowa mi pękała z bólu, oczy miałam podkrążone i byłam niewyspana. Wszystko dlatego, że w nocy nie mogłam spać. Całom noc kręciłam się i zasnąć nie mogłam. Ledwo co stojąc na nogach poszłam pod prysznic. Chłodna woda obmyła moje ciało i dobrze mi to zrobiło. Już w lepszym stanie wyszłam do pokoju się ubrać.
![]() |
| Komplet z bluzą Dugiego, który mi ją dał. |
Nałożyłam lekki makijaż, uczesałam włosy i poszłam do kuchni. "Zakochana para" jeszcze spała, więc wzięłam się za przygotowanie śniadania. Gdy już siadłam przy stole i miałam jeść, zaczął dzwonić mój telefon.
•Tak?•Cześć córciu. Obudziłam cię?•usłyszałam głos mamy w telefonie.
•Nie..Już od dawna nie śpię. A coś się stało? Coś z tatą, Nikolą?•mówiłam poważna.
•Nie z nimi wszystko ok..
•Marley'owi się coś stało?•aż pisnęłam.
•Właśnie..Tylko nie histeryzuj. Masz teraz czas żeby przyjechać do Bełchatowa?
•Mamo co się stało? Powiedz mi!
•Marley wygrał konkurs..haha córuś nic się nie stało tylko chcieliśmy żebyś była na finale.
Wtedy do kuchni weszła Paulina. Od razu usiadła koło mnie. Ja na twarzy miałam uśmiech od ucha do ucha. Pola cały czas dopytywała o co chodzi, ale po chwili nie wytrzymała.
•Hej. To ja Polly.
•...
•Ok. To jutro przyjeżdżamy. Pa Jessy!
Jessy to moja mama. Jest ona amerykanką. Jak byłam malutka to mieszkaliśmy w Londynie, ale przeprowadziliśmy się tu, bo babcia była w ciężkim stanie. Stąd też przyjaźń z Douglasem. Od małego się kumplowaliśmy jak mieszkałam w Londynie i tak już pozostało.
Gdy wstał Douglas poszliśmy na spacer. Było fajnie, jak zawsze w ich towarzystwie. Robiliśmy sobie zdjęcia, rzucaliśmy się śniegiem, jeździliśmy na łyżwach..Byłam wykończona. Nie miałam już siły na nic.
•To co wracamy? Musimy się spakować jak chcesz jechać do Bełka.•zaczęła Pola siadając obok mnie na ławce.
•No idziemy się pakować. A Dugi jedzie z nami tak?
•Oczywiście, a jak nie będzie chciał to go siłą zaciągniemy.•zaczęłyśmy się śmiać.
•Ja zaciągać siła?•wtedy już kompletnie zaczęłyśmy się śmiać. Wróciłyśmy do rozmowy po angielsku.
W domu spakowałyśmy się i leżąc na kanapie jadłyśmy pizze, którą zamówiła Pola. Dugi podobno miał wracać do Londynu, bo już mu zaplanowali role to kilku filmów.
•Na prawdę nie możesz jechać chociaż na kilka dni z nami? Wiesz jak moja mama by się ucieszyła..
•Ok. Pogadam z nimi i spróbuję coś załatwić.•wstał i szukał czyjegoś numeru.
•A jak już wstałeś..•pokazałam na stolik przed nami, na którym znajdowało się pudełko po pizzy.
•Ta jasne..Wykorzystujecie mnie!
•Też cie kochamy!•powiedziałyśmy równo i zaczęłyśmy się śmiać.
Poszedł wyrzucić śmieci do kosza i za jakieś 10 minut wrócił uśmiechnięty. Okazało się, że zdjęcia do filmu zostały przełożone i miał jeszcze tydzień wolnego. Inaczej mówiąc..mógł z nami jechać :D.
•No to pakuj się!•uśmiechnęłam się szeroko.
Gdy Douglas się pakował my sobie oglądałyśmy telewizje, ale ja w ogóle nie mogłam się skupić. Już od dłuższego czasu rozmyślałam o Pauliny płycie. Nie chciałam, żeby taki głos poszedł na marne.
•Polly?•zaczęłam niepewnie.•Naprawdę nie chcesz wydać tej płyty?
•Znowu ten sam temat?•zrobiła znudzoną minę.
•Posłuchaj...Muszę co coś powiedzieć..Tylko nie zacznij się wydzierać.
•Co jest?
•Wiem ile razy stawiałaś na swoim i zdanie innych co, do niektórych spraw cię nie obchodzi, ale...Tym razem popełniłabyś błąd. Postanowiłam, że ci pomogę i przy okazji sprawdzę czy to co mówisz... że ta płyta się do niczego nie nadaje, to prawda.
•Co?!•aż pisnęła.•Co ty zrobiłaś?
•Zaniosłam twoją płytę do studia radiowego..
•Co?!•zdenerwowała się i wstała z miejsca.•Majka prosiłam cię, żebyś dała spokój, tak?!
•Zanim mnie zabijesz możesz wysłuchać do końca?
•Ok. Już wiem czego się spodziewać.."Ta płyta nie nadaje się do niczego, te piosenki, wokal..katastrofa"..•mamrotałam.
•Chcieli puścić twoje piosenki w radiu i telewizji..•szybko powiedziałam urywając jej przy tym w połowie zdania.
•Aa..aa..ll..ee..•zaczęła się jąkać i była w szoku. Nie była w stanie wypowiedzieć słowa.
•Nie musisz mi dziękować.•pokazałam jej język i szeroko się uśmiechnęłam.•Douglas?!
Gdy Dugi wszedł do pokoju i opowiedziałam mu o wszystkim też nie mógł uwierzyć. Jego reakcja była kompletnie inna..Zaczął się cieszyć, podniósł Polly na ręce i zrobił kilka obrotów w okół własnej osi. Gdy trochę ochłonęli obydwoje pokazałam im potwierdzenie i umowę. Paulina miała się do nich zgłosić jak tylko przeczyta. Oczywiście o tej godzinie już, nie mogła, ale od razu postanowiła, ze z samego rana się zgłosi. Jeszce chwilę pooglądaliśmy telewizji, a później poszliśmy do swoich pokoi (a raczej Pola z Dugi do swojego wspólnego).
------------------------------------
Witam ponownie :p
http://ask.fm/Cicha12 - jeśli macie pytania piszcie tu lub w komentarzu :)
Jeśli pojawiły się jakieś błedy to przepraszam :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz