wtorek, 30 lipca 2013

Rozdział II

    Kilka tygodni później...
    Ten ranek nie należał do tych miłych i tym podobnych. Głowa mi pękała z bólu, oczy miałam podkrążone i byłam niewyspana. Wszystko dlatego, że w nocy nie mogłam spać. Całom noc kręciłam się i zasnąć nie mogłam. Ledwo co stojąc na nogach poszłam pod prysznic. Chłodna woda obmyła moje ciało i dobrze mi to zrobiło. Już w lepszym stanie wyszłam do pokoju się ubrać. 

Komplet z bluzą Dugiego, który mi ją dał.
    Nałożyłam lekki makijaż, uczesałam włosy i poszłam do kuchni. "Zakochana para" jeszcze spała, więc wzięłam się za przygotowanie śniadania. Gdy już siadłam przy stole i miałam jeść, zaczął dzwonić mój telefon.
•Tak?
•Cześć córciu. Obudziłam cię?•usłyszałam głos mamy w telefonie.
•Nie..Już od dawna nie śpię. A coś się stało? Coś z tatą, Nikolą?•mówiłam poważna.
•Nie z nimi wszystko ok..
•Marley'owi się coś stało?•aż pisnęłam.
•Właśnie..Tylko nie histeryzuj. Masz teraz czas żeby przyjechać do Bełchatowa?
•Mamo co się stało? Powiedz mi!
•Marley wygrał konkurs..haha córuś nic się nie stało tylko chcieliśmy żebyś była na finale.
    Wtedy do kuchni weszła Paulina. Od razu usiadła koło mnie. Ja na twarzy miałam uśmiech od ucha do ucha. Pola cały czas dopytywała o co chodzi, ale po chwili nie wytrzymała.
•Hej. To ja Polly.
•...
•Ok. To jutro przyjeżdżamy. Pa Jessy!
    Jessy to moja mama. Jest ona amerykanką. Jak byłam malutka to mieszkaliśmy w Londynie, ale przeprowadziliśmy się tu, bo babcia była w ciężkim stanie. Stąd też przyjaźń z Douglasem. Od małego się kumplowaliśmy jak mieszkałam w Londynie i tak już pozostało.
     Gdy wstał Douglas poszliśmy na spacer. Było fajnie, jak zawsze w ich towarzystwie. Robiliśmy sobie zdjęcia, rzucaliśmy się śniegiem, jeździliśmy na łyżwach..Byłam wykończona. Nie miałam już siły na nic.
•To co wracamy? Musimy się spakować jak chcesz jechać do Bełka.•zaczęła Pola siadając obok mnie na ławce.
•No idziemy się pakować. A Dugi jedzie z nami tak?
•Oczywiście, a jak nie będzie chciał to go siłą zaciągniemy.•zaczęłyśmy się śmiać.
•Ja zaciągać siła?•wtedy już kompletnie zaczęłyśmy się śmiać. Wróciłyśmy do rozmowy po angielsku.
    W domu spakowałyśmy się i leżąc na kanapie jadłyśmy pizze, którą zamówiła Pola. Dugi podobno miał wracać do Londynu, bo już mu zaplanowali role to kilku filmów.
•Na prawdę nie możesz jechać chociaż na kilka dni z nami? Wiesz jak moja mama by się ucieszyła..
•Ok. Pogadam z nimi i spróbuję coś załatwić.•wstał i szukał czyjegoś numeru.
•A jak już wstałeś..•pokazałam na stolik przed nami, na którym znajdowało się pudełko po pizzy.
•Ta jasne..Wykorzystujecie mnie!
•Też cie kochamy!•powiedziałyśmy równo i zaczęłyśmy się śmiać.
    Poszedł wyrzucić śmieci do kosza i za jakieś 10 minut wrócił uśmiechnięty. Okazało się, że zdjęcia do filmu zostały przełożone i miał jeszcze tydzień wolnego. Inaczej mówiąc..mógł z nami jechać :D.
•No to pakuj się!•uśmiechnęłam się szeroko.
    Gdy Douglas się pakował my sobie oglądałyśmy telewizje, ale ja w ogóle nie mogłam się skupić. Już od dłuższego czasu rozmyślałam o Pauliny płycie. Nie chciałam, żeby taki głos poszedł na marne.
•Polly?•zaczęłam niepewnie.•Naprawdę nie chcesz wydać tej płyty?
•Znowu ten sam temat?•zrobiła znudzoną minę.
•Posłuchaj...Muszę co coś powiedzieć..Tylko nie zacznij się wydzierać.
•Co jest?
•Wiem ile razy stawiałaś na swoim i zdanie innych co, do niektórych spraw cię nie obchodzi, ale...Tym razem popełniłabyś błąd. Postanowiłam, że ci pomogę i przy okazji sprawdzę czy to co mówisz... że ta płyta się do niczego nie nadaje, to prawda.
•Co?!•aż pisnęła.•Co ty zrobiłaś?
•Zaniosłam twoją płytę do studia radiowego..
•Co?!•zdenerwowała się i wstała z miejsca.•Majka prosiłam cię, żebyś dała spokój, tak?!
•Zanim mnie zabijesz możesz wysłuchać do końca?
•Ok. Już wiem czego się spodziewać.."Ta płyta nie nadaje się do niczego, te piosenki, wokal..katastrofa"..•mamrotałam.
•Chcieli puścić twoje piosenki w radiu i telewizji..•szybko powiedziałam urywając jej przy tym w połowie zdania.
•Aa..aa..ll..ee..•zaczęła się jąkać i była w szoku. Nie była w stanie wypowiedzieć słowa.
•Nie musisz mi dziękować.•pokazałam jej język i szeroko się uśmiechnęłam.•Douglas?!
    Gdy Dugi wszedł do pokoju i opowiedziałam mu o wszystkim też nie mógł uwierzyć. Jego reakcja była kompletnie inna..Zaczął się cieszyć, podniósł Polly na ręce i zrobił kilka obrotów w okół własnej osi. Gdy trochę ochłonęli obydwoje pokazałam im potwierdzenie i umowę. Paulina miała się do nich zgłosić jak tylko przeczyta. Oczywiście o tej godzinie już, nie mogła, ale od razu postanowiła, ze z samego rana się zgłosi. Jeszce chwilę pooglądaliśmy telewizji, a później poszliśmy do swoich pokoi (a raczej Pola z Dugi do swojego wspólnego).
------------------------------------
Witam ponownie :p
http://ask.fm/Cicha12 - jeśli macie pytania piszcie tu lub w komentarzu :)
Jeśli pojawiły się jakieś błedy to przepraszam :)

piątek, 26 lipca 2013

Rozdział I

  Listopad  
     Siedziałyśmy w parku i rozmawiałyśmy. To miejsce gdzie wtedy byłyśmy..było nasze-moje i Pauliny. Było to miejsce, gdzie chodziłyśmy jak miałyśmy jakieś problemy, sprawdziany lub  chciałyśmy odpocząć od reszty ludzi. Było tam pięknie..Jeziorko, drzewka, które wtedy były pokryte śniegiem..
•Jak ja kocham tutaj przychodzić..•położyłam się na ławce, a głowę oparłam o Pauliny kolana.
•Nasze miejsce gdzie możemy się schować przed innymi. Nasze gniazdko..Mam nadzieję, że nie przyprowadzisz tu tego twojego chłoptasia..•zaczęła stały temat.
•Nie wiem dlaczego ty go tak nie lubisz. Daj mu szansę, a jak go poznasz lepiej to zmienisz zdanie.
•Hym..dlaczego go nie lubię? Jest chamski, myśli tylko o sobie, wszystko inne ma w dupie, a ciebie traktuje jak służącą. Nie zasługuje na ciebie. Co ty w nim widzisz?
•Nie wiem..Przecież wiesz, że ja nawet nie wiem co do niego czuję. Po prostu chce dać mu szansę, chcę spróbować, a może coś z tego wyjdzie..
•A może nie..•wymamrotała szybko Paulina.
•Poli wredna jesteś!•spojrzałam na nią mrużąc oczy.
•Szczera jak już.•pokazała mi język.
•Dobra, dobra, ale..•zaczęłam mówić, ale moja komórka mi to przerwała. Wyjęłam ją i spojrzałam kto dzwoni.•O wilku mowa..
•Błagam powiedz, że jesteś zajęta lub coś..
•Dostaniesz zaraz. Siedź cicho bo odbieram..
    Odebrałam i zaczęłam z nim rozmawiać. Niestety spokojnie Pola nie dała mi pogadać..cały czas robiła głupie miny i żartowała sobie z Kuby.
•Cześć. Gdzie jesteś?•zaczął.
•Teraz..? Yyy..W parku z Paśką na spacer poszłam.•mówiłam zatykając usta Pauliny moją dłonią, bo już chciała mu coś powiedzieć. •Ok. To się szykuj, bo zabieram cię na kolacje. Za ile będziesz gotowa? •cały czas mówił i nie dał mi dojść do słowa.•Dobra to będę za godzinę po ciebie.
•Jest teraz ze mną w parku i może do cholery zamkniesz gębę i wysłuchasz jej zdania?!•wyrwała mi telefon z ręki i zaczęła mówić Pola.
    Jego zatkało..Mnie zresztą też. Dopiero po chwili się odezwał, przeprosił i poczekał na moją odpowiedź. Zdecydowałam, żeby pod wieczór po mnie przyjechał. Gdy się rozłączyłam od razu zaczęłam się śmiać z Poli.
•Ty to masz gadkę. Brawo haha. Tylko chyba trochę przesadziłaś.
•Eee..przeżyje.•uśmiechnęła się pod nosem.
    W domu od razu ruszyłam w stronę łazienki. Wykąpałam się i owinięta w ręczniku poszłam do swojego pokoju. Nie za bardzo wiedziałam w co się ubrać, więc zaczęłam przeszukiwać szafę. Postanowiłam, że nie będę się "stroiła", bo to będzie zwykła kolacja. Komplet, który założyłam na siebie wyglądał tak:


    Paulina pomogła mi z makijażem, spięłam włosy i byłam gotowa.  Gdy zakładałam kurtkę zadzwonił ktoś do drzwi.
•Wejdź już wychodzę, tylko..•otworzyłam drzwi, ale nie patrzyłam kto za nimi stoi tylko od razu się odwróciłam po torbę.•Dugi?!•pisnęłam gdy zobaczyłam kto stoi za mną.
   Douglas mówił cały czas po angielsku, ponieważ za bardzo kaleczył polski :D .
•No hej.•uśmiechnął się szeroko i mnie przytulił do siebie.
•Ale..skąd ty tu..•mamrotałam uśmiechnięta i zdziwiona.•Jak ja się za tobą stęskniłam!•spojrzałam na niego i mocno się do niego przytuliłam.
•Co się tu dzieje?•wyszła Pola z kuchni.
    Jej reakcja była podobna, ale..Właśnie, bo Douglas to nasz przyjaciel, a raczej brat :). Teraz to już tylko mój, bo Pola jest jego dziewczyną. Mieszka w Anglii i pracuje.
•Cześć kochanie!•chciał ją przytulić, a ona wtedy wskoczyła mu na ręce i mocno go przytuliła.
•Jak ja się za tobą stęskniłam!!•pocałowała go w usta.
•To nie gadaj tyle tylko się przywitaj.•namiętnie pocałował ją w usta. Postawił ją powoli na ziemi i obejmując ją w pasie cały czas ją całował.•Też tęskniłem. Kocham cie.
    Przerwał im to dzwonek do drzwi. Otworzyłam i szybko się pożegnałam całując ich w policzki. Gdy wyszliśmy Kuba od razu przyciągnął mnie do siebie i chciał pocałować w usta, ale ja się schyliłam unikając jego pocałunku. Szybko go pocałowałam w policzek i wsiadłam do samochodu. Przez całą drogę milczeliśmy. Jedynie czasami zapytał o coś, ale wtedy ja szybko odpowiadałam i dalej wsłuchiwałam się w piosenki, które leciały na mojej ulubionej płycie (na płytę Pola zgrała wszystkie moje ulubione piosenki i wręczyła mi ją na urodziny). Samochód się zatrzymał, ale Kuba z niego nie wysiadał..
•Coś się stało? Dlaczego się zatrzymaliśmy?•powiem szczerze  przestraszyłam się.
    Wtedy Kuba się nade mną pochylił i po raz kolejny chciał mnie pocałować. Zdenerwowałam się i krzycząc wysiadłam z samochodu.
•Jeszcze raz mnie dotkniesz to pożałujesz! Masz przestać! Dociera to do ciebie?!•stałam przy masce samochodu, a on powoli wysiadł z samochodu i oparł się o maskę.
•Przepraszam..Wiem, że jeszcze nie jesteś gotowa, ale..
•Ale?! To ma się więcej nie powtórzyć! Bynajmniej do momentu aż ja nie będę gotowa.•mówiłam próbując zachować spokój.
•Ok. Przeprosiłem. To co idziemy?•wyciągnął rękę w moją stronę.
•Tak.•szepnęłam cicho i złapałam jego dłoń.
    Kolacja minęło w miarę miło. Czułam się dziwnie w towarzystwie Kuby..nieswojo, nudno. Próbowałam nie dać tego po sobie poznać. Po kolacji wyszliśmy, a Kubie zachciało się pospacerować. Uwielbiałam spacery, ale sama lub z bliską mi osobą.
•Co tak milczysz?•wyrwał mnie z zamyślenia, gdy patrzyłam na gwiazdy.
•A tak jakoś..•wymamrotałam.•Piękne niebo..
•Normalne. Co ty widzisz w nim pięknego?•zdziwił się Kuba.
•Nieważne..To gdzie idziemy?
•A gdzie chcesz?
•Najlepiej to do domu, bo jest chłodno..•wtuliłam się w szalik i kurtkę.
•Ok. To chodź do samochodu.
    Jechaliśmy nie odzywając się do siebie, ale na szczęście tą niezręczną ciszę wypełniała muzyka. Oparłam głowę o szybę i wpatrywałam się w widoki za oknem. Gdy dojechaliśmy na miejsce Kuba odprowadził mnie pod drzwi.
•Może wejdziesz? Przyjechał Douglas i byśmy posiedzieli?•zaczęłam.
•Nie będę przeszkadzał lepiej już pójdę..
•Chodź.•uśmiechnęłam się chyba pierwszy raz tego wieczoru, i łapiąc go za rękę wciągnęłam do środka.
    Drzwi po cichu zamknęliśmy, bo nie wiedziałam czy Dugi i Polly już śpią czy nie. Kurtki i buty zostawiliśmy na korytarzu i weszliśmy do kuchni. Zrobiłam herbatę i poszliśmy do salonu. Tam siedzieli przytulając się-zakochani.
•Hej. Przyprowadziłam..gościa.•powiedziałam niepewnie, bo wiedziałam jaka będzie reakcja Poli.
•Cześć.•usłyszałam mamrotanie Pauliny.
•Siadaj Kuba. Co wy na to żeby obejrzeć jakiś film?
•O! To bardzo dobry pomysł. Kto wybiera?•uśmiechnął się Dugi..
•A kto zawsze wybiera..?•droczyła się z nim Pola.
•Hm..•uśmiechnęłam się szeroko razem z Dugim.•No my!
     Chciałam obejrzeć film, w którym "nasza gwiazda" grała, ale on się nie zgodził. Jego umowa:
•Obejrzymy ten film, jeśli najpierw obejrzymy jakiś horror.•uśmiechał się pod nosem.
•Jasne..Ok zgoda.
•No to ten..•pokazał płytę z tytułem filmu, gdy już znalazł.
    Film pod tytułem "Nienarodzony". Wiedziałam już, że spokojnie nikt tego nie obejrzy. Ja jednak musiałam jakoś panować nad strachem jak chciałam obejrzeć naszą gwiazdę :p. Polly wtuliła się w Douglas'a z jednej strony, a ja z drugiej. Zawsze tak oglądaliśmy horrory. Kuba siedziała rozwalony na fotelu i niczym się nie przejmował..Film się zaczął..Był okropny, straszny..Dugi cały czas się uśmiechał pod nosem i jeszcze nas straszył, ale jak obydwie z Polą pisnęłyśmy to przestał. Film trwał półtorej godziny.
•No wreszcie! Nigdy więcej horrorów z tobą!•krzyknęłam na Dugiego.
•Oj przesadzasz. Polly, a tobie jak się podobało?•uśmiechał się pod nosem.
•Proszę cię ja teraz nie będę w stanie sama spać w pokoju!
•Nie będzie sama..•zaczął ją przytulać.
•Dobra koniec! Teraz obietnica..Oglądamy jakiś film z tobą.
•Musimy..?
•Tak?! "LOL" oglądamy? Polly dasz radę?•uśmiechałam się.
•Nie..Moja zazdrość rozwali ten telewizor.•uśmiechała się szeroko.
    Przystało na tym filmie. Kuba musiał już iść do domu, więc go odprowadziłam do drzwi, pożegnaliśmy się i wróciłam do pokoju. Film już się zaczynał. Uwielbiałam ten film, ale nasz "Kyle" nie był zadowolony, że ogląda siebie na ekranie. Zakończyliśmy oglądanie po północy. Poszłam do siebie. Wykąpałam się, przebrałam i położyłam się spać.
Zdjęcie Douglasa z filmu -LOL-gdy grał" Kyle'a" :).
------------------------------------------------
Witam ponownie :D
Oto pierwszy rozdział :) Czekam na komentarze :)
Jeśli pojawiły się jakieś błędy to przepraszam :).

sobota, 6 lipca 2013

Bohaterowie :)

   Maja Luter-
to 20 letnia dziewczyna, która jest na I roku studiów psychologicznych.
Pochodzi z Londynu, lecz od małego mieszka w Bełchatowie. Wraz z przyjaciółką przeprowadziła się do Łodzi na studia.
Jest wrażliwa, czuła i kocha pomagać ludziom. Jej hobby to: muzyka, siatkówka oraz fotografia.


Paulina Kubik-
przyjaciółka Mai. Również 20 letnia studentka lecz na farmacji.
Maja wspólne hobby, a także mają podobne charaktery. Pochodzi z Bełchatowa.
Kocha podróżować i śpiewać. Miała szansę nagrać własną płytę, ale chciała zachować ją dla bliskich.


Michał Winiarski-
26 letni reprezentant polski. W 2009 roku odszedł od klubu -Itas Diatec Trento -i powrócił do
PGE Skry Bełchatów.



Nikola Luter-
4 letnia siostra Mai. Kocha zwierzęta i powoli zaczyna siatkówkę.
Bardzo mocno jest związana z Majką  i Pauliną.

------------------------------------------------------
No heej! Witam Na wstępie chciałam was serdeczni przywitać i przedstawić bohaterów tego opowiadania. :)
Wiktoria.